Strach towarzyszy nam w różnych sytuacjach życiowych. Pojawia się często nieproszony, hamujac nasz zapał do działania. Nie sposób od niego uciec – matka natura nie bez powodu wyposażyła nas w taki system ostrzegający przed niebezpieczeństwem. Skoro już go mamy, w jaki sposób możemy go wykorzystać?

kobiecasila.pl

 

Boję się… i co dalej?

Tak naprawdę nie chcę pisać o strachu, ale o lęku. Strach jest emocją, która pojawia się jako reakcja na konkretne, łatwe do zidentyfikowania zdarzenie. Ma przyczynę, którą jesteśmy w stanie szybko rozpoznać. Odczuwamy strach, kiedy stoimy na otwartej przestrzeni podczas burzy, kiedy spoglądamy w przepaść, kiedy ktoś nas atakuje. Jednak wystarczy usunąć przyczynę naszych obaw, a strach znika. Jeśli boję się latać samolotem, to kiedy lot szczęśliwie się skończy, po strachu nie będzie już śladu (no, może poza spoconymi dłońmi i lekkim bólem głowy).

 

Inaczej jest z lękiem. W jego przypadku trudno jednoznacznie wskazać przyczynę. Niektórzy filozofowie uważają, że jest jedno podstawowe źródło lęku: śmierć. I przybiera ono różne postaci w naszym życiu, a najczęściej ujawnia się poprzez lęk przed zmianą. Co kryje się za tym lękiem? Jak sobie z nim radzić, skoro nie sposób usunąć przyczyny?

 

O czym mówi mi lęk?

Na własnej skórze doświadczyłam ogromnego lęku dwukrotnie. Za każdym razem wiązało się to z tym, że musiałam na nowo zbudować obraz siebie i świata, w którym żyję. Dwa lata temu pojechałam z przyjaciółmi odpocząć w góry, a wróciłam z propozycją nagrania płyty i śpiewania w łemkowskim zespole. Ja, amatorka! Ja, dziewczyna, która zajmuje się pracą naukową! Tak, wtedy lęk spadł na mnie z całą mocą. Bo nagle się okazało, że nie wiem, kim jestem i co potrafię. W moim świecie nie miała prawa wydarzyć się taka sytuacja, że dziewczyna bez wykształcenia muzycznego nagrywa płyty. Musiałam więc zacząć inaczej patrzeć na świat! Było to bardzo trudne, bo niełatwo jest zmieniać swoje nawyki. Ale udało się, zaakceptowałam nową siebie. A teraz znów stoję przed analogiczną sytuacją: nagle, ni stad ni zowąd, przyszła do mnie historia, którą musiałam napisać, i ani się obejrzałam, stałam się autorką powieści. Jest we mnie morze lęku i to znów lęku przed samą sobą. Kim ja jestem, co potrafię? Na co mnie jeszcze stać?

 

Oswajam się z tym lękiem każdego dnia, bo chyba tylko tyle mogę zrobić…  Nie jest to strach, który mogę łatwo pokonać, choć i on się pojawia, kiedy na przykład obawiam się o to, czy uda się dotrzymać wszystkich terminów związanych z przygotowaniem książki do druku. Ale z takim strachem łatwo jest sobie poradzić – wystarczy dobrze przemyśleć harmonogram prac i się go trzymać. A z lękiem muszę uczyć się żyć. Mogę go oglądać na różne strony i mówić samej sobie:

 

to zupełnie normalne, że odczuwasz lęk. On pojawia się wtedy, kiedy się rozwijasz, kiedy przekraczasz samą siebie, kiedy odkrywasz i kształtujesz nową siebie. Pojawia się wtedy, kiedy twoje życie wymyka się spod kontroli, ale dzięki temu może przydarzyć ci się coś,     czego się w ogóle nie spodziewasz. Rób swoje. Lęk sygnalizuje ważną zmianę, która się właśnie wydarza. Najwyraźniej twój dotychczasowy sposób życia zaczął być dla ciebie za ciasny i musisz go zmienić. Nie wiesz jeszcze, co to będzie, jaka ty sama będziesz, więc się boisz. Bój się więc siebie… i działaj. Jeśli nie uciekniesz, czeka na ciebie wspaniała nagroda  – poznasz kolejną odsłonę samej siebie.

 

Jak rozpoznać, czy towarzyszy Ci strach czy lęk? Jak sobie z nimi poradzić?

 

  1. Zapytaj się samej siebie: czego się boję? Czy jest konkretna rzecz, przed którą odczuwam strach (np. czy poradzę sobie z realizacją nowego projektu w firmie) czy to raczej lęk przed zmianą?

 

  1. Ze strachem najłatwiej sobie poradzić – ja rozprawiam się z nim w ten sposób, że wyobrażam sobie najgorszy z możliwych scenariuszy. Pytam się siebie: co się stanie, jeśli ta wizja się spełni? Zazwyczaj już na tym etapie okazuje się, że nie jest wcale tak źle, jak myślałam. Zastanawiam się dalej, co muszę zrobić, żeby ten scenariusz się nie spełnił, a jeśli jednak się spełni, jak będę mogła zareagować. Układam więc różne plany awaryjne i od razu czuje się spokojniejsza. Mogę działać dalej.

 

  1. Jeśli odczuwasz lęk, odetchnij głęboko. Pomyśl sobie, że to normalne – najprawdopodobniej właśnie przechodzisz przez proces zmiany swojego życia. Zadbaj o siebie, daj swojemu ciału i umysłowi odpocząć. Moje patenty to joga i wędrówki po górach. Joga wycisza umysł, a wędrowanie po górach pozwala mi na poukładanie myśli. Daj sobie czas na to, żeby oswoić się ze zmianą, daj sobie prawo do odczuwania trudnych emocji. Spróbuj postawić się w roli obserwatora swojego lęku, wtedy będzie Ci łatwiej sobie z nim poradzić. Jeśli mimo tego czujesz się bezsilna i obezwładniona lękiem, proś o pomoc (także psychologa), rozmawiaj, to przyniesie ulgę. Niestety nie ma łatwego sposobu na pozbycie się lęku, można go tylko oswajać – ale skoro jest on sygnałem, że właśnie dzieje się coś ważnego w naszym życiu, myślę, że to dobrze…

A Ty jak sobie radzisz z lękiem? Masz na niego swój sposób?

Monika Małgorzata Lis – artystka, z wykształcenia mgr filozofii UJ. Rocznik 1989, ur. w Sanoku. Laureatka nagrody Ars Quaerendi Marszałka Województwa Małopolskiego za zasługi artystyczne. Realizuje się twórczo na różnych płaszczyznach: projektuje i szyje pod marką manufaktura moniki, pisze teksty piosenek i śpiewa w zespole Club deMoll (obecnie kończy nagrywać drugą płytę), prowadzi bloga monikamalgorzatalis.pl. Kocha góry i rozmowy o życiu przy dobrej kawie. Właśnie wydaje swoją debiutancką powieść „Koniec świata” i możesz jej w tym pomóc! Zajrzyj na https://mintu.me/projects/koniec-swiata-powiesc-i-mapa