. Anna Protas jest promotorką kreatywnego życia.

Na stronie AnnaProtas.pl proponuje pakiet inspiracji ON-OFF.

 

REFER Anna Protas

Mieszka w Krakowie. Chętnie dzieli się wiedzą i doświadczeniem z innymi, motywuje i ogrzewa serca tych, którzy tego potrzebują.  Od kilkunastu lat prowadzi z mężem Tomkiem szkołę tańca Prima Dance. Jest autorką projektu Taneczna Randkahappeningu tanecznego Tańcz Tu i Teraz.

Ania to: absolwentka Uniwersytetu w Białymstoku Wydziału Pedagogiki i Psychologii, zawodowa tancerka najwyższej międzynarodowej klasy S, dyplomowana instruktorka Tańca Towarzyskiego, instruktorka Rekreacji Ruchowej ze specjalnością Fitness w różnych formach gimnastyki, dyplomowana Projektantka Ubioru i właścicielka marki Protas Fashion, a prywatnie mama Milana i Juliana.

fot. Anika Kasza

 

Czy mogłabyś o sobie powiedzieć: “Jestem SILNĄ KOBIETĄ.”

Tak, od jakiegoś czasu dopiero 🙂 W dzieciństwie byłam bardzo nieśmiałą dziewczynką, potem cichą nastolatką. Nie wychodziłam prawie z domu. W szkole miałam same piątki. Nigdy nie odzywałam się niepytana. Inni mieli ogromny wpływ na moje myśli, uczucia i zachowania. Schodziłam wszystkim z drogi i przepraszałam na każdym kroku. Nieśmiałość,wrażliwość, pokora i empatia pozostały mi do dziś, ale stały się moimi sprzymierzeńcami. Dzięki nim rozwinęłam swoje wnętrze. Nauczyłam się doceniać siebie i to co mam. Na początku bardzo mi utrudniały życie, ale teraz wiem, że to największy skarb. Moją moc zbudowałam właśnie na nich. Pokochałam swoje ograniczenia i stały się moimi mocnymi stronami.

Jaki wpływ na KOBIECĄ SIŁĘ mieli mężczyźni, a jaki miały kobiety w Twoim życiu?

Myślę, że w każdym momencie życia spotykam odpowiednie osoby na swojej drodze, które niezależnie od płci mają mi coś ważnego do przekazania. Mężczyźni odegrali szczególną rolę w moim życiu. Mój tata i brat pokazali mi jak inny od kobiecego jest męski styl bycia, mówienia, myślenia i zachowania. Nauczyłam się od nich stanowczości, zaradności, realizmu i majsterkowania. Potem pojawił się mój mąż, który wniósł w moje życie wiele niesamowitych przeżyć i doświadczeń. Pokochał mnie taką jaką jestem, ze wszystkimi moimi wadami i zaletami. Poczucie bycia kochaną ogromnie mnie wzmocniło. Moi synkowie też są moimi nauczycielami. Dają mi codziennie lekcję uważności i wdzięczności. Dostrzegam dzięki nim najdrobniejsze powody do radości i odkrywam piękno otaczającego świata. Zachwyt nad chlapiącą wodą, dziecka skaczącego po kałuży jest szczery, bezwarunkowy i bezcenny. Kobiety zaś, od kiedy pamiętam dawały i dają mi dobre, mądre i serdeczne wsparcie. Nauczyłam się dzięki nim prosić o pomoc. Podsumowując, mężczyźni nauczyli mnie miłości ojcowskiej, braterskiej, dziecięcej i tej do drugiej połówki. Kobiety miłości matczynej i siostrzanej. Ludzkiej i przyjacielskiej miłości nauczyli mnie wszyscy. Bardzo ich za to kocham.

Skąd bierze się KOBIECA SIŁA, czym jest wg Ciebie to ŹRÓDŁO MOCY?

Oczywiście, że z miłości. Z miłości do świata, do ludzi, zwłaszcza do puszczającego na cały regulator muzykę sąsiada. Do sytuacji z pozoru bez wyjścia, bo wyjście jest, tylko z innej strony. Do choroby, choć bywa niemożliwa do przeżycia. Do zwykłej, niezwykłej, codziennej, niecodziennej pracy. Do pogody, do deszczu, nawet jak dotyka skóry przez ubranie, do słońca, nawet jak za mocno przypieka. Do odcisków, które przecież chronią skórę. Do rozlanej kawy, która pozostawia inspirujące plamy. Do oczka w rajstopach, od którego nie zawali się przecież świat i do całej masy innych wspaniałych rzeczy, które śle nam los. Miłość pozwala zachować spokój, pogodę ducha i znaleźć rozwiązanie. Jest źródłem mocy, która jest zawsze blisko nas.

Projektujesz i tworzysz ubrania z duszą. To nie są zwykłe suknie, to dzieła sztuki. Patrząc na nie wyczuwa się magię procesu tworzenia i Twoją niespotykaną energię. Opowiedz nam, jak się to wszystko zaczęło, czy stało się to naturalnie i po prostu, czy może to był impuls, inspiracja?

Kiedy szydełkuję, trzymam czarodziejską różdżkę w dłoniach, więc czary są możliwe. A tak na serio, to wszystko co powstaje w moich rękach obdarzam po prostu miłością i mocą, o której mówiłam wcześniej. Szyję i szydełkuję po nitce do serca. Swoje prace nazywam dłonioduszodziełami, bo czuję, że moja dusza je tworzy. Uwielbiam patrzeć jak skrawek materiału zamienia się w kreację, którą można włożyć i emanować energią. To brzmi metafizycznie, ale w rękodziele ukryty jest pierwiastek duchowy i to on sprawia, że te przedmioty są wyjątkowe. Stworzył je człowiek, nie maszyna. Największą przyjemność sprawia mi właśnie proces tworzenia. Wpadam w trans. Ale euforię odczuwam jak widzę kogoś ubranego w moją kreację i ta osoba promienieje. Kiedyś, kiedy tańczyłam turniejowo strój stawał się częścią mnie na scenie i dopełniał choreografię. Zdarzało się, że brałam w dłonie rąbek sukienki i wymachiwałam nim w rytm melodii na parkiecie. Falbany, frędzle podkreślały ruch. Tańczyły ze mną. Potem, kiedy zaczęłam szyć dla innych, dostawałam pytania od klientek, czy przypadkiem nie wszyłam silnika odrzutowego do stroju. Okazało się, że przenoszę te energię na innych. Marzę o tym, żeby ludzie mogli poczuć te emocje, uśmiech, ciepło, które towarzyszą mi w procesie tworzenia kreacji. Bo w ubraniu zaklęta jest MOC!

Jesteś mamą dwóch synów. Gdybyś miała córkę, jakie wartości chciałabyś jej przekazać, co robiłabyś, albo czego nie, żeby córka miała w sobie moc i wyrosła na silną kobietę pełną pasji, jak Ty.

Córce, tak jak teraz moim synkom okazywałabym po prostu szacunek. To trochę zapomniana wartość. Brzmi patetycznie i kojarzy się z szacunkiem do władzy, do autorytetu, a szacunek trzeba mieć do każdego człowieka. Przejawia się on w sposobie mówienia, patrzenia, w mowie ciała, w uważności na potrzeby innych. Małe dziecko zasługuje na taki sam szacunek i uwagę jak człowiek dorosły. Pewna mała dziewczynka powiedziała do babci, która była zajęta gotowaniem obiadu: „Babciu, zobacz co namalowałam. Wiesz, to jest kot, który leży i wygrzewa się na słońcu. Babciu, słuchasz mnie?” Słucham Cię, słucham – odpowiedziała babcia, niecierpliwiąc się, że cebula jej się przypala. „Babciu, ale ja chcę żebyś mnie słuchała oczami.” Sztuką jest znaleźć złoty środek w tej sytuacji. Słuchać dziecka oczami, nie przypalając cebuli. W natłoku codziennych obowiązków i spraw łatwo się zatracić i zapomnieć co jest najważniejsze. Oczy dziecka chcą naszych oczu, naszej uwagi i bycia razem. Ostatnio odkryłam jeszcze jedną ważną rzecz. Mój młodszy synek chwycił ogórek kiszony i zaczął nim malować po ścianie. Ponieważ ma ona strukturalną powierzchnię zielony barwnik świetnie się jej chwytał. Już miałam pokiwać palcem i powiedzieć „O nie nie! Zostaw to Julo!”, ale popatrzyłam na te wzorki i uśmiechnęłam się. Mój mały wynalazca i jego naturalna, wrodzona kreatywność dawała właśnie popis. Chcę ją pielęgnować, a nie gasić. Moi rodzice mi opowiadali, że jak byłam mała, malowałam kredkami za zasłoną pod oknem, żeby nikt nie zauważył. Widać moje dzieci mają to po mnie. Gdybym miała córkę, to bym jej z pewnością na to pozwalała.

Opowiedz nam o projekcie Tańcz Tu i Teraz! Kto Cię wspierał? Czy doświadczyłaś solidarności kobiecej, czy raczej spotkałaś się z rywalizacją? Jak zareagowali ludzie czekający na przystankach, chciałabyś to powtórzyć?

Najwięcej wparcia otrzymałam od kobiet z Wirtualnych Kręgów Latającej Szkoły Agaty Dutkowskiej. Dzięki nim uwierzyłam, że ten projekt ma sens, że warto się w niego angażować i że mogę sprawić, że ludzie się uśmiechną, poczują lepiej. I że przekażą tę energię dalej, innym ludziom i tak rozpocznie się pączkowanie dobrej energii na ulicach Krakowa, jak to określił jeden z dziennikarzy, który zainteresował się tą akcją. Fajnie było zobaczyć wesołe miny ludzi, którzy nas obserwowali i ekscytację tych, którzy odważnie przyłączyli się do wspólnego korowodu tanecznego. Oczywiście na wiosnę planujemy znowu poruszyć ludzkie ciała i serca. Zgłaszajcie się proszę, jeśli poczujecie chęć zostać animatorem akcji. To niesamowite uczucie tak po prostu tańczyć na ulicy. Endorfiny gwarantowane! Jeśli otworzymy serce i tańczymy tak jak czujemy, jak chcemy, całym sobą, uwalniają się w nas emocje. W tańcu jesteśmy autentyczni. Taniec jest naturalnym łącznikiem między ludźmi, komunikacją niewerbalną poprzez gest, ruch, spojrzenie. Dlatego też kolejnym projektem, który realizuję jest Taneczna Randka. Zakochujemy singli w tańcu, ale to już inny temat.

fot. Magda Trebert (podczas  ZLOTu społeczności Latającej Szkoły)

fot. Magda Trebert 17.01.2015 994457_10155076549425587_5504832628445589713_n

 

Czy pasja ma znaczenie w życiu, jest potrzebna, czy może jest przereklamowana? Które z tych wyrażeń jest Ci bliższe: SPOKOJNE ŻYCIE, czy SZYBKIE ŻYCIE Z PASJĄ?

I jedno i drugie. Pasja jest jak ogień, a ogień jest i szybki i wolny jednocześnie. Pasja, to coś, co nadaje życiu barw, a w ogniu można dostrzec wszystkie kolory. Czasem ogień się powoli roznieca, a czasem bucha od razu. Czasem pali się spokojnie i długo, a czasem szybko i intensywnie. Z pasją też tak bywa. Pasja kojarzy mi się z pozytywnym nastawieniem i radością. Dlatego wszystkich namawiam, żeby podchodzili do czekającego zadania z przyjemnością. Jeśli ktoś zabiera się do jakiejś czynności z niechęcią, bez serca, to nie ma w tym pasji. Nawet jak coś powstanie to będzie to nijakie i bez życia. Najpiękniejsze dzieła powstają z pasji, cokolwiek to jest, czy obraz, czy fotografia, czy tekst, czy zupa, czy sprzątanie, czy rozmowa, czy dekorowanie stołu. Widać od razu, kto zrobił to z pasją, a kto nie. I nie chodzi tu o talent. Chodzi o postawę życiową. Pasji nie trzeba szukać, sprawdzać czy się ją ma. Każdy ma pasję, bo każdy ma serce. Ostatnio widziałam dziewczynę na ulicy, która szła dziarskim krokiem z rozwianymi włosami, wyjęła pomadkę z kieszeni, przyjrzała się w szybie stojącego auta, pomalowała usta, uśmiechnęła do siebie i poszła dalej energicznym krokiem. Miała w sobie rodzaj aury, czegoś nieuchwytnego, miała w sobie pasję.

Bardzo  Ci Aniu dziękuję, uwielbiam słuchać kobiet silnych swoją pasją, a Ty z pewnością  taką kobietą jesteś!

Dziękuję za ciekawe i pasjonujące pytania. Dzięki nim dowiedziałam się więcej o sobie. I zapraszam na moją stronę i do wzięcia udziału w tanecznych projektach: Tańcz Tu i Teraz oraz Taneczna Randka

 

dinopark 1 przerobione