Dostaję pytania:
„Czym jest kobieca siła?”
„O co w niej chodzi?”
Kobieca siła to:
-
różnokolorowa paleta kobiecych ideałów i wartości,
-
to sieć radości, miłości i pewności siebie,
-
to góra, która wzbudza szacunek, i którą chce się poznawać.

Babia Góra,fot. Bart Sadaj, źródło
Każda z nas może mieć własną definicję swej kobiecej siły. Jedno jest pewne, jakkolwiek ją nazwiemy, wszystko sprowadza się do wewnętrznej mocy, która jest zapalnikiem naszych działań spójnych z wartościami, w które wierzymy. To stan, kiedy działamy ze spokojem i stanowczością bez przepychanek i bez bicia się po głowie słowami: „muszę”, „wypada”, „pasowałoby”. Daje nam on poczucie wolności, w które zanurzamy się jak w ciepłe włoskie, czy chorwackie wody Adriatyku. Uwolnienie się od schematów myślowych i od stereotypów jest procesem długotrwałym. Uda się to tylko akceptując samą siebie. To jest pierwszy stopień świadomości. Jeśli zaakceptujemy siebie, swoje jasne i ciemne strony, jeśli zaakceptujemy fakt, że nie na wszystko mamy wpływ, że można, a nawet trzeba odpuścić to, co kłóci się z naszymi wartościami, to jesteśmy na dobrej drodze do bycia autentycznymi, co wymaga odwagi.
A jak kobieca siła łączy się z autentycznością?
O to zapytałam miesiąc temu czytelniczki i obserwatorki tej strony na Facebooku. Przeczytajcie zacytowane fragmenty wypowiedzi tych mądrych kobiet, które wypowiadały się przy okazji konkursu z nagrodą w postaci książki „Autentyczność Przyciąga” Ani Piwowarskiej.
Edyta Grajek:
Każdy moment w życiu jest dobry by otworzyć się na swoją autentyczność! U mnie stało się to w najtrudniejszych chwilach, które spadły niespodziewanie na mnie i na moją rodzinę. Ponad rok temu uległam poważnemu wypadkowi, który przede wszystkim ograniczył mnie ruchowo. Za mną 10 miesięcy na wózku. Nie było łatwo , ale od samego początku zaczęłam odkrywać w sobie ogromne pokłady kobiecej siły. Codzienność to walka o powrót do sprawności, ale i też starania żeby zachować normalność i mimo wszystko cieszyć się tym co jest. Bez wątpienia mogę powiedzieć, że się nam udało! Założyliśmy również naszego rodzinnego bloga grajekteam.tumblr.com by dzielić się z innymi naszymi zmaganiami i sukcesami.
W zeszłym tygodniu (…) mój mąż Tomek wystartował w Tour de Pologne Amatorów. Niezwykle cieszyłam się tym wydarzeniem bo marzenia są po to by je realizować! Zawsze jeździmy razem na takie imprezy, ale teraz kibicowałam na odległość prosto ze szpitala. Zdjęcie, które umieściłam na FB na osi Tomka było bardzo spontanicznie zrobione (…): może i jestem rozczochrana ale jaka autentyczna!”
Huna Taenga:
Uczę się autentyczności, czując coraz bardziej swoją kobiecość , odkrywając jakim niezwykłym doświadczeniem jest bycie Kobietą. Moja autentyczność jest niebywale lekka, taka moja i być może dlatego tak trudna do nazwania. Poddanie się sobie, odczuciom, intuicji budzi coraz większe zaufanie do siebie i tego co pod powierzchnią.
Aga Sidor:
Autentyczność to dla mnie bycie sobą, tu i teraz. Nie za chwilę, nie potem. Autentyczność to dla mnie życie zgodnie ze swoimi przekonaniami, nawet jeśli wszyscy wkoło żyją inaczej. A do tego potrzeba dużo, dużo siły. Zwłaszcza tej kobiecej Przykłady? Brałam ślub cywilny, choć namawiano mnie do cywilnego. Mam nieochrzczone dzieci, choć słyszę, że „nie zaszkodziłoby ochrzcić”. Daję dzieciom wodę do picia, a nie soki. Każdego ranka staram się wykrzesać w sobie na tyle dużo kobiecej siły, żeby wieczorem stwierdzić, że wszystko zrobiłam w zgodzie ze sobą, że byłam (jestem!) autentyczna!
Monika Kaczkowska:
Autentyczność i kobiecą siłę mogłabym przyrównać do dwóch stron złotej monety – gdzie awers i rewers mają swoje stałe miejsce, do wykrzyknika – gdzie kropka i kreska nierozerwalnie stanowią jedną dobitną całość, do nocy i dnia – gdzie splatają się ciemność i światło. Autentyczność i kobieca siła – to prawda, to mówienie tego co we mnie jest, to dzielenie się tym, co dla mnie ważne, to robienie tego, co ma dla mnie sens. Nie sposób ich rozdzielić, bo kobieca siła i autentyczność to jedność, tak jak ciało i umysł. Teraz przed każdą z nas, kobiet zadanie, aby utrzymać równowagę. Choć czasami stąpam po twardym gruncie, a czasami balansuje na krawędzi – ale zawsze chcę i dążę do równowagi, w której autentyczność i kobieca siła – to awers i rewers, to kropka i kreska, to dzień i noc.
Jo M Sawicka:
Autentyczność? Pierwsza myśl moja była taka, że to dla mnie trudne, bo wiąże się z byciem również w tych nieakceptowanych przeze mnie uczuciach, emocjach, stanach, sytuacjach. Pokochanie siebie w stanie miłości i w jej braku dopiero daje tą pełnię. Autentyczność. Stanie na dwóch nogach. W ciemności i jasności. I we wszystkich odcieniach. A w tym jest moc. Ugruntowanie. Prawda o mnie. Uwolnienie. I wolność do tworzenia i niszczenia. Życia i śmierci. To także to, że muszę szorować kibel. 😉
Agnieszka Szczepańczyk Bouazza:
Autentyczność to dla mnie spójność tego jaka jestem, jak pracuję, jakie wartości/jakości prezentuje, bycie szewcem, który w butach chodzi. Jest to wyzwanie dla mnie, ale też widzę i czuję jaką to ma moc przekazu w kontakcie z Klientkami. Teraz jestem w fazie zakańczania starego etapu w życiu, w którym to realizowałam cele innych i byłam pod nich. Trudne, czasem wydaje mi się niewykonalne, chętnie to sabotuję, ale na szczęście znaczna część mnie robi kroki do przodu.
Sabina Rosołowska Patuła:
AUTENTYCZNOŚĆ to takie trudne słowo do zdefiniowania, bo wciąż przybieramy różne formy i role, choć wydaje nam się, że jesteśmy autentyczni. I może i jesteśmy, bo czasami moje nowe JA mnie samą bardzo zaskakuje, ale i podnieca. Odkąd pamiętam zawsze zgłębiam siebie, ostatnio nawet zbyt intensywnie, rozbieram na czynniki pierwsze swoje zachowanie i emocje. Moja Kobieca Siła wiąże się bardzo z autentycznością, przez którą czasem znikali bliscy ludzie, bo nie umiem udawać, gdy coś w relacji szwankuje. Moja Kobieca Siła mocno wiąże się też z moją drugą połówką, bo On zawsze lepiej wie ode mnie, co We mnie „piszczy”. Podsumowując – moja Kobieca Siła nieuchronnie łączy się z Męską Czy to AUTENTYCZNOŚĆ? Dla mnie – jak najbardziej, gdy czujemy się szczęśliwe i spełnione z samą sobą.
Monika Szczepanik:
Kobieta=autentyczność.
Siła=autentyczność.
Autentyczność, czyli bycie tym kim się jest a nie tym, kim chce się być.
Ewa Maja Maćkowiak:
Każdy mój krok, jest i będzie krokiem na drodze do poznawania siebie. Od dawna zgłębiam swoją istotę, ISKRĘ. To droga poszukiwań przede wszystkim w głębi siebie, a nie na zewnątrz. (…) Najważniejszy jest nasz RDZEŃ. Nasza ISKRA. Iskra, która pozwala zapalać pochodnie, najpierw tą wewnętrzną, a od niej dopiero mogą zapłonąć inne. Ważne są dla mnie słowa Św. Augustyna „Musi się w Tobie Palić to, co chcesz rozpalać w innych”. Moja ISKRA, to Moja AUTENTYCZNOŚĆ, a ta zaś jest Moją KOBIECĄ SIŁĄ. Bycie autentycznym, to bycie i życie zgodnie, lojalnie ze swoimi wartościami. AUTENTYCZNOŚĆ, to WARTOŚĆ DODANA, a to jest właśnie ISKRA! – Moja ISKRA – RDZEŃ, to Moja AUTENTYCZNOŚĆ, a ta zaś jest Moją KOBIECĄ SIŁĄ.
Vika Nova:
Kobieca siła to autentyczność! Od 20 lat moje życie opiera się na autentyczności. Byciu sobą, wyrażaniu siebie w zgodzie z samą sobą. Na spójnym wizerunku- to co wewnątrz, to na zewnątrz. Autentyczność buduje siłę, również tą kobiecą. Kto kłamie musi stale pamiętać co mówi i robi, ten kto żyje autentycznie, ten ma spokojniejsze, pełniejsze i silniejsze życie. Taka dewiza życiowa.
Jak widzisz, do tego, by poczuć kobiecą siłę potrzebne są prawda i uczciwość wobec samej siebie. Czy to łatwe? Na pewno nie! Lecz gra warta świeczki. Bo zaczyna się od małego światełka, jak w tunelu, by potem wydostać się na polanę skąpaną w słońcu. Kiedy wychodzimy na szczyt góry, droga często wije się, zapada, kamienie wbijają się w stopy, z trudem wyciągamy buty z błotnistej ścieżki, lecz na wierzchołku zalewa nas fala zachwytu tak, że aż dech nam zapiera. I to jest właśnie ten moment, kiedy już wiesz, czym jest Twoja kobieca siła.
Trekking dla kobiet.
Jesień to czas wypadów w Bieszczady, Beskidy, Tatry, Alpy. Marzy mi się taka wyprawa z wami, w realu. I to marzenie na pewno kiedyś zrealizuję. Tymczasem zbieram grupę na darmowy wirtualny trekking. Jestem bardzo szczęśliwa, bo zapisało się Was już 250 i wciąż jeszcze można dołączać. To nic nie kosztuje, a można zyskać naprawdę wiele. To będzie kobiecy trekking mocy. Przez 7 dni będziemy w drodze, będziemy wędrować na spotkanie ze sobą, z intuicją, z potrzebami i pozwolić energii płynąć w rzece prawdy i autentyczności. Zaproś teraz swoje znajome, bo już przyjmuję zapisy tylko do 17 września do północy, a wyprawa zaczyna się w poniedziałek 21-go. Zaczynam pakować swój plecak. 😉





