dinopark 1 przerobione

Uwielbiam rozmawiać z inspirującymi kobietami. Zbieram te opowieści i przekazuję dalej. To dla mnie bardzo ubogacające doświadczenie. Chcę pokazać, że nawet jeśli czujesz niemoc, to jest ona chwilowa, jest normalnym etapem w życiu każdej kobiety. Moje towarzyszki rozmów również miały swoje „ups and downs”. Zaakceptowały to, potraktowały jak życiowe lekcje. Dzięki temu nie zatrzymały się w miejscu, a wręcz ruszyły mocno do przodu, bo słabe momenty często uświadamiają nam, jak silne jesteśmy.

Kobiece rozmowy o SILE mają charakter powtarzalno-niepowtarzalny. 😉 Oznacza to, że niektóre pytania będą powtarzane, a część z nich będzie dedykowanych konkretnej Rozmówczyni. Chcę przez to pokazać, że każda z nas ma SWOJE OSOBISTE ŹRÓDŁO MOCY. Każda z nas jest SILNA na SWÓJ indywidualny sposób – I TO JEST PIĘKNE!

Cykl KOBIECYCH ROZMÓW O SILE otwieram wywiadem z niesamowitą kobietą, która pomaga kobietom w zrozumieniu ich potrzeb sensualnych. To SANTI! Santi jest pisarką i konsultantką do spraw alkowy. Emanuje niezwykłą kobiecą mocą.

Gabriela Kuca: Santi, czy mogłabyś o sobie powiedzieć: „Jestem SILNĄ KOBIETĄ?”

Santi: Mówię o sobie „jestem silną kobietą” głównie ze względu na nie ustawanie w walce o własne marzenia, pasje, ambicje. Mój ulubiony cytat to słowa Churchilla: „sukces polega na przechodzeniu od porażki do porażki bez utraty entuzjazmu”. Do tej pory nie straciłam entuzjazmu – więc chyba jest nieźle. Nigdy nie czułam się też kompletnie pozbawiona swojej siły, ale jej świadomość i jakiś rodzaj samosterowalności z pewnością rosną we mnie wraz z zebranymi doświadczeniami. Porażek, wielkich i małych sukcesów, kryzysów, czy urodzaju. Chciałabym, żeby wszystkie kobiety tak o sobie mówiły – „jestem silną kobietą” – zaklinając w ten sposób rzeczywistość językiem. Zacznij tak mówić, proszę Cię.

GK: Skąd bierze się KOBIECA SIŁA, czym jest wg Ciebie to ŹRÓDŁO MOCY?

SANTI: Jestem przekonana, że kobieca siła, gdy mowa o jednej kobiecie, to jej spójność, zgoda z samą sobą, poczucie bycia kompletną i autentyczną. Często ktoś mnie pyta, czy zajmując się erotyką i generalnie sporo świntusząc słowami, mogę się odnaleźć w roli matki? Odkryłam swoje źródło mocy, gdy odnalazłam się we wszystkich swoich rolach – Ateny, Afrodyty i Hery. Gdy poczułam, że te odsłony, to właśnie ja i przestałam się wstydzić którejkolwiek z nich. Więcej: z tego, co w naszej tradycyji wstydliwe i zamknięte w ścianach małżeńskich sypialni, uczyniłam swój największy atut. Seksualna energia jest moją energią życiową.

Gdy mówimy natomiast o kolektywie, o kobietach w ogóle, to mocą będzie siła wspólnego działa i wspierania. Siostrzane porozumienie, gdy krąg kobiet zbiera się w jednym celu – uczenia się, wzajemnego inspirowania, rozwijania. Długo byłam sceptyczna wobec takich konceptów, mówiłam, że dopóki nie zobaczę, nie uwierzę. Aż przekonałam się na własnej skórze. Moja działalność u swoich podstaw wspiera się właśnie na kobietach, które powiedziały mi „wierzę w Ciebie”. Lista z podziękowania byłaby naprawdę długa, ale to właśnie byłoby to kolektywne „źródło mocy”. A korzystając z okazji – dziękuję Wam.

GK: Jaki wpływ na KOBIECĄ SIŁĘ mają mężczyźni, a jaki kobiety?

SANTI: Nie byłoby kobiecej siły bez mężczyzn, jak i męskiej siły bez kobiet. Ja wierzę w zgodną koogzystencję obu płci, o ile nauczymy się ze sobą komunikować. Nie kobiety z mężczyznami, ale w ogóle my wszyscy, między sobą. Co jest cholernie trudnym wyzwaniem. Tym się głównie zajmuję – sposobami mówienia, testowaniem ograniczeń wynikających z wyboru terminologii, wyborem metafor. Aż trudno uwierzyć, że to wciąż jest o seksie. A jest bardzo! Bo to jak mówimy, wpływa na to co komunikujemy.

A czy można mówić o męskim i kobiecym sposobie mówienia? Pozwalając sobie na czar uogólnień, kobiety mają chyba mniej odwagi w mówieniu tego, co myślą lub tego, co chciałyby powiedzieć. Nie przez strach, ale z braku przekonania, że to może mieć wartość lub może coś zmienić. Mężczyźni wspierają kobiecą siłę, pokazując kobietom w swoim otoczeniu, że ich głos się liczy i że są gotowi ich wysłychać. Tego życzę sobie więcej i więcej.

GK: Czy możesz powiedzieć, że KOBIECA SIŁA, to również SIŁA KOBIET jako SPOŁECZNOŚCI? Uważasz, że kobiety potrafią wspierać się nawzajem, czy może częściej rywalizują ze sobą i są dla siebie złośliwe?

SANTI: Kobieca siła to siła kobiet!  Ale oczywiście – potrafimy i wspierać, i być dla siebie złośliwe. Taka w nas diabelska mieszanka. Dlatego dobrze jednoczyć nas w jakimś celu, wtedy jego osiągnięcie jest gwarantowane!

GK: Powiedz, jakie wartości chcesz przekazać Twojej córce, jaką kobietą chciałabyś, żeby była?

SANTI: Chciałabym, aby moja córka miała odwagę szukać swojego szczęścia na swoich warunkach oraz wiarę w to, że to szczęście osiągnie. Codziennie staram się jej pokazać, że ono  raczej nie tkwi w wielkich osiągnięciach, a jest do odnalezienia w drobiazgach. Że to zabawa jesiennymi liśćmi, przytulenie czy uśmiech drugiej osoby, a może krople deszczu na nosie i gorące kakao. Jeśli miałaby być „jakaś”, to chciałabym, żeby była „swoja”. Żeby potrafiła rozczytać, co to dla niej znaczy „być sobą”. Chciałabym więc nauczyć ją komunikować (bez przemocy) swoje potrzeby. To jest dla mnie kobieca moc jako program wychowawczy. Wspieranie dziewczęcej energii i marzeń, w tej pierwszej fazie, gdy one dopiero się rodzą. Jeśli dziewczynka uwierzy, że może, to jako kobiecie pozostanie jej zastanawianie się, jak to zrealizować. O połowę mniej roboty i trudu.

GK: Jesteś kobietą wszechstronną, jesteś mamą, realizujesz się zawodowo, zdradź swój sekret: jak znajdujesz czas na SWOJE KOBIECE PASJE?

SANTI: Uczyniłam z moich pasji pracę. To mój największy sekret i przepis na codzienną satysfakcję, który akurat zdradził mi mężczyzna. Taki żyjący i bardzo sympatyczny, choć Konfucjusz wiedział to już nieco wcześniej: „wybierz sobie zawód, który lubisz, a całe życie nie będziesz musiał pracować”. W moim wypadku wyszło dość niekonwencjonalnie, teraz głównie piszę i mówię o erotyce. Nie żałuję tego wyboru – okazał się to też niezły test samych pasji. Na szczeście serce wciąż bije mi szybciej, gdy myślę: opowiadanie historii, seks, filozofia. Oczywiście ta magiczna formuła okraszona jest uaktualnianiem listy priorytetów, jasnymi motywacjami i metodami zarządzania sobą w czasie – nie tylko w teorii, ale i w użyciu. Ale o tym mówią inne specjalistki.

Często też zwalniam. W sensie wychodzenia z kołowrotka zajęć. Slow food, slow sex, slow life. Po to, żeby poczuć, że żyję. Pozwalam sobie wtedy nie być aż taka zorganizowana, nie być zwycięzcą, w ogóle nie być nikim – a pobyć. Z bliskimi. Zagrać w piłkę z córką – jest zapaleńcem piłki nożnej. Poczytać, pofilozofiwać – jak teraz. Pokochać się. Wyjść na randkę, nie wkładając bielizny.

GK: Czyli które z wyrażeń jest Ci bliższe: SLOW PASSION LIFE, czy SPEED PASSION LIFE?

SANTI: Slow! Choć to wcale nie znaczy, ze żyję wolno. Mój dzienny harmonogram jest raczej speed. Ale staram się żyć uważnie, kolekcjonować momenty, a uważność zawsze jest slow.

Jeśli mogę na koniec – to mam apel. Skoro już udzielam wywiadu, to zaszaleję! Mówcie o tym, co kochacie. Róbcie to, o czym mówicie. A wszystko w tempie, które czujecie. Reszta to tylko przypisy.

GK: Dzięki za rozmowę (: I cieszę się, że już niedługo będzie można spotkać Cię na warsztatach w Krakowie. (więcej szczegółów Tutaj KLIK)

SANTI: Ja również dziękuję i zapraszam 15-go i 16-go listopada  na moje warsztaty: „Czerwona sukienka, czyli o seksie przed seksem” (dla kobiet) oraz „Napisz list miłosny” (dla kobiet i mężczyzn).

Santi to eroblogerka, seks-edukatorka, copywriter. Z wykształcenia filozof i marketingowiec. Pisze i kocha się, bo to uwielbia. Wierzy w moc erotycznej gawędy i zaklinanie życia słowami. Konsultuje, podpowiada, sugeruje. Na życzenie.

www.nieswieta.pl

Santi foto