dinopark 1 przerobione

To już czwarta rozmowa z tego cyklu, bardzo mnie te rozmowy uskrzydlają!

Dla porządku przypomnę, czym jest cykl kobiecych rozmów o SILE.

 

Uwielbiam rozmawiać z inspirującymi kobietami. Zbieram te opowieści i przekazuję dalej. To dla mnie bardzo ubogacające doświadczenie. Chcę pokazać, że nawet jeśli czujesz niemoc, to jest ona chwilowa, jest normalnym etapem w życiu każdej kobiety. Moje towarzyszki rozmów również miały swoje „ups and downs”. Zaakceptowały to, potraktowały jak życiowe lekcje. Dzięki temu nie zatrzymały się w miejscu, a wręcz ruszyły mocno do przodu, bo słabe momenty często uświadamiają nam, jak silne jesteśmy.

Kobiece rozmowy o SILE mają charakter powtarzalno-niepowtarzalny. ;) Oznacza to, że niektóre pytania będą powtarzane, a część z nich będzie dedykowanych konkretnej Rozmówczyni. Chcę przez to pokazać, że każda z nas ma SWOJE OSOBISTE ŹRÓDŁO MOCY. Każda z nas jest SILNA na SWÓJ indywidualny sposób – I TO JEST PIĘKNE!

 

Moją rozmówczynią jest Dorota Raczyńska, fotografka z Warszawy, która jest uważną obserwatorką życia i ludzi.

Gabriela Kuca: Czy mogłabyś o sobie powiedzieć: „Jestem SILNĄ KOBIETĄ.”

Dorota Raczyńska: Tak, mogę tak o sobie powiedzieć. Chociaż nie zawsze się nią czuję, ale każdy ma chwile słabości. Najważniejsze, że są to właśnie tylko chwile.

GK: Skąd bierze się KOBIECA SIŁA, czym jest wg Ciebie to ŹRÓDŁO MOCY?

DR: Kobieca siła to według mnie podążanie za samą sobą, za muzyką duszy. Szczerość wobec samej siebie, świadomość wad i zalet. Cierpliwość i uważność. Szacunek dla samej siebie.

GK: Jaki wpływ na KOBIECĄ SIŁĘ mają mężczyźni, a jaki kobiety?

DR: Wydaje mi się, że to nie płeć, a doświadczenia płynące z kontaktu z innymi ludźmi kształtują naszą kobiecą siłę. Ma na nas wpływ mąż, matka, ojciec, przyjaciółka. Druga osoba. Płeć nie jest istotna. Każdy możne nasz zranić, ale też każdy może nas wzmocnić.

GK: Opowiedz, jak znalazłaś w sobie ODWAGĘ i SIŁĘ, by po zwolnieniu Cię z pracy zgłosić tę sprawę do Sądu Pracy? Myślę, że w 90 % przypadków w sytuacjach tego rodzaju kobiety odchodzą bez podejmowania walki o swoje prawa. Twój przypadek pokazuje, że można i trzeba inaczej. Jestem pewna, że Twoja historia może zainspirować wiele kobiet.

DR: W moim odczuciu, ale też wielu osób, decyzja pracodawcy nie była sprawiedliwa, dlatego pomimo strachu chciałam zderzyć się z tą sytuacją, niezależnie od końcowego wyniku. Chciałam móc spojrzeć w lustro i powiedzieć, że spróbowałam. Sprawa ta była wyjściem z mojej strefy komfortu, przekroczeniem pewnej granicy, ponieważ nie lubię konfrontacji. Uważam, że warto walczyć dla samej walki. Upominać się o swoje. Być fair wobec siebie. Choć czasami czujemy jak serce wyskakuje nam z piersi ważne jest by przeżyć ten strach, pokonać i oswoić go.

GK: Tak, zgadzam się, ważne jest oswajanie swoich lęków. A teraz zapytam o relacje. Powiedz , uważasz, że kobiety potrafią wspierać się nawzajem, czy może częściej rywalizują ze sobą i są dla siebie złośliwe? A czy spotkałaś się z przypadkami rywalizacji wśród kobiet o mężczyznę?

DR: Kobiety są różne, zarówno zawistne jak i wspierające. Od tych pierwszych staram się odcinać, szkoda czasu na toksyczne relacje. Jeżeli chodzi o rywalizację kobiet o mężczyznę – to zachowanie stare jak świat i oczywiście spotkałam się z tym. Jestem szczęściarą, bo mój mąż to fajny facet z zasadami, kiedy byliśmy narzeczeństwem zdarzało się, że był podrywany, nawet na moich oczach, raz też po imprezie jakaś poszukiwaczka przygód wślizgnęła się mu do łóżka – nie, nie skorzystał. A nawet mi o tym ze śmiechem opowiedział. To smutne, że niektóre kobiety szukają swej siły w łóżku, utożsamiając ją z własną atrakcyjnością i jej wpływem na innych.

GK: Czy możesz powiedzieć, że KOBIECA SIŁA, to również SIŁA KOBIET jako SPOŁECZNOŚCI?

DR: Kiedy byłam małą dziewczynką babcia zabrała mnie na dożynkowe spotkanie. Wyobraź to sobie: kobiety w różnym wieku siedzą w kręgu, część drze pierze, część tworzy kompozycje ze zbóż, a część tworzy obraz Matki Boskiej z różnych ziaren. Słychać śpiew przeplatany opowieściami z życia, ale i o duchach! Jest gorąco i wesoło. To wspomnienie wróciło do mnie kilka lat temu, kiedy zapragnęłam znowu poczuć moc społeczności kobiecej. Zaczęłam szukać, mówić o tym głośno i słowo stało się ciałem. Wzięłam udział w Latającej Szkole dla Kobiet, potem w różnych innych kręgach, spotkaniach, nie tylko jednak związanych z biznesem. Raz na jakiś czas relaksuję się w gronie Księżycowych Sióstr. Nie wiem skąd ta nieformalna nazwa, ale to nieważne, po prostu spotykamy się przy muzyce, pysznym jedzeniu, śmiejemy się, zwierzamy albo milczymy. To świetnie ładuje akumulatory.

GK: Ostatnie pytanie, które z tych wyrażeń jest Ci bliższe: SLOW PASSION LIFE, czy SPEED PASSION LIFE? Wybierasz uważne, czy szybkie życie?

DR: Zdecydowanie Slow, jest to zgodne z moją naturą. Szybkość osłabia moją uważność, kreatywność, nie daje czasu na spokojne pobycie ze swoimi myślami. To podejście bardzo pomaga mi w pracy fotografa rodzinnego, bo w czasie sesji zdjęciowej znajduję czas na rozmowę i wzajemne poznanie się. To uspokojenie i naturalność widać potem na zdjęciach.

I na koniec taki dialog z moim mężem zaglądającym mi przez ramię:

Mąż: O, siła…. Czyli masa razy prędkość.

Ja: … to znaczy, że mam utyć i przyspieszyć?

GK. Ha, ha, ha, świetna pointa! Bardzo Ci dziękuję Ci za rozmowę. No to teraz tyjemy i przyspieszamy! 🙂

 

 

Dorota Raczyńska o sobie:

Jestem fotograf dziecięcym i rodzinnym, miłośniczką naturalnego światła i buziek umorusanych czekoladą. W chwilach relaksu jestem panną Elizabeth Bennet na pokładzie Star Treka.

 

PS. Dorota pracuje nad swoją profesjonalną stroną www, póki co można znaleźć ją TUTAJ – KLIK.

Dor Raczynska