KobiecaSila.pl

Twoje życie jest w Twoich rękach.

Żyj TU i TERAZ, energetycznie, radośnie i świadomie!

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić.

Od czego zacząć?

Odpowiedź brzmi >> Od siebie!

 

Uważność na siebie

to zwracanie uwagi na swoje myśli, które często gonią nie wiadomo za czym, bez celu, bez mety, bo zawsze znajdzie się coś, czym można się martwić, co można zaplanować (w przyszłości), roztrząsać (z przeszłości), czy przeanalizować. Taki niekontrolowany strumień myśli bardzo nas obciąża. To tak, jakbyś przez cały dzień trzymała pozornie lekki worek z piórkami. Po kilku godzinach na pewno odczujesz dyskomfort. A po całym dniu nawet ból ręki. Podobnie jest z myślami. Jeśli pozwalasz, by przez cały dzień myśli tłoczyły się w twojej głowie, na pewno pod koniec dnia będziesz wykończona. Jak bardzo uwalniające jest krótkie nawet ćwiczenie oddechowe pozwalające oczyścić umysł, przekonał się każdy, kto spróbował. Choć nie wszystkim od razu udaje się to zrobić. Polega to na tym, że skupiamy się na wdechu i wydechu pozwalając myślom odejść, nie zauważamy ich, nie łapiemy, nie blokujemy, oraz, co najważniejsze, nie oceniamy! Tylko wdech i wydech >> i tak przez kilka minut. Mówi o tym także guru uważności Jon Kabat-Zinn w tym wywiadzie. Po takim ćwiczeniu czujemy się lekkie, wypoczęte, wraca nam wewnętrzny spokój, nastaje harmonia, jesteśmy dużo bardziej kreatywne, mamy po prostu WIĘCEJ ENERGII!

 

A jak to jest z naszym ciałem?

Dlaczego nie zauważamy mikro-sygnałów, które ono nam daje, że coś nam zaczyna szwankować? Jakoś w samochodzie usłyszymy dziwny jazgot silnika, czy nietypowy pisk w kołach i zwiększamy czujność, sprawdzamy kontrolki, konsultujemy się u mechanika. Natomiast naszą najważniejszą maszynę, czyli nasze ciało, pozostawiamy bez przeglądów przez lata! Dopiero, gdy zaczyna boleć nas kręgosłup, ząb, albo padniemy do łóżka, wtedy zapala nam się lampka alarmowa i potrafimy zmienić plany, by zająć się swoim chorym ciałem. Bo wcześniej zabrakło nam uważności na to, jak ma się nasze ciało. I ono padło, BEZ SIŁ.

 

Podobnie jest z emocjami.

Jakże często to one nami rządzą. Dzieje się tak dlatego, że puszczamy je wolno, jak stado owiec na łąkę. I nasze życie emocje żyją sobie samopas. Kiedy dopada nas złość, obrywa się tym, co stoją najbliżej: dzieciom, partnerom, współpracownikom. A czy wiesz, że ta emocja mówi Ci, że zaniedbałaś ważną dla Ciebie potrzebę i tak naprawdę to jest przyczyną złości? Gdybyś była uważna na swoje emocje, to zatrzymałabyś się sekundę przed wybuchem i zdiagnozowała, że powodem złości jest np. to, że jesteś głodna, a nie to, że ktoś niechcąco trącił Cię w autobusie. I znowu ENERGII TRACISZ TONY na te niekontrolowane eksplozje, a potem na „sprzątanie” i naprawianie szkód, które czasem są ciężkie do usunięcia.

 

Bycie uważną na siebie mocno łączy się z naszym potencjałem energetycznym.

Im mniejszy chaos myśli, im większa świadomość emocji i czujność na ciało, tym więcej w nas mocy sprawczej, energetycznego paliwa, dzięki któremu każdego ranka budzimy się z uśmiechem na ustach, działamy pełną parą, nie marnujemy czasu, nie popadamy w energetyczny dół, a wieczorem zasypiamy z uczuciem spełnienia.

 

Czy jesteś uważna na siebie?

Jesteś pełna energii, czy wypalasz się

męcząc swoje obolałe ciało i żyjąc w chaosie myśli i emocji?