
Zarządzanie energią i piosenka Chiary
Zaczynam pisać artykuł o kobiecym zarządzaniu energią a z głośników leci piosenka Chiary „Mille passi” i automatycznie tłumaczę sobie w głowie zasłyszany tekst. Jakże on pasuje do tego tematu!
Un passo me ne vado >> Jeden krok odchodzę
per sempre >> na zawsze
un passo grande un passo così importante >> krok wielki ogromnie ważny
Due passi senza guardarti >> Dwa kroki bez patrzenia na ciebie
due passi avanti >> dwa kroki dalej
due passi per dimenticarti >> dwa kroki, żeby o tobie zapomnieć
Tre passi verso le stelle >> Trzy kroki w stronę gwiazd
fino a toccarle >> tak blisko, by je dotknąć
tre passi per avvicinarle >> trzy kroki, by się do nich zbliżyć.
A dlaczego uważam, że tekst o rozstaniu i skierowaniu się w stronę gwiazd pasuje mi do tematu zarządzania energią? Czyżby chodziło o energię z gwiazd? Zaraz do tego nawiążę.
Ale po kolei.
Energia psychiczna i fizyczna vs pięć elementów
Zwykło się mówić, że energia dzieli się na psychiczną i fizyczną. Najłatwiej jest nam zobaczyć, ocenić poziom Energii Fizycznej, a całą resztę wrzucamy do wora o nazwie En. Psychiczna. Lecz co to tak naprawdę znaczy? Dla mnie to rozróżnienie jest zbyt płytkie, zbyt banalne. Proponuję podział na pięć elementów:
- Mentalny
- Emocjonalny
- Twórczy
- Duchowy
- Fizyczny
Oczywiście możesz się ze mną nie zgadzać, możesz tego podziału nie lubić, jednak zachęcam, do przyjrzenia się sobie z szerszej perspektywy. Bo ja wierzę, ba, nawet wiem, że kobiety są osobami złożonymi, wielobarwnymi!
Kobiece zarządzanie energią
Przeżywamy całą gamę emocji, które mają ogromny wpływ na to, czy nasza energia wzrasta, maleje, czy utrzymuje się na stabilnym poziomie.
Jesteśmy twórcze: począwszy od zabaw z dziećmi, po gotowanie, czesanie się i ubieranie, dbamy o przestrzeń domowo-ogrodowo-parapetową, szydełkujemy, śpiewamy, piszemy, rysujemy, itp., itd. Poznałam już kobiecy świat na tyle, że mogę śmiało powiedzieć, że nie ma kobiety bez pasji. Może być ona nieuświadomiona, nienazwana, trochę ukryta, jednak ta pasja jest – w każdej z nas.
A nasza duchowość przejawia się w intuicji, w przeczuciach, w naszej przenikliwości. Mamy w sobie dziką kobietę, Wiedźmę przez duże W, czyli kobietę, która WIE, bo odziedziczyłyśmy tę umiejętność po naszych przodkach („przodkiniach”). Twierdzisz, że nie masz intuicji? Nic bardziej mylnego! Każdy ją ma. Tylko jednocześnie słyszymy głosy zagłuszające, krytykujące intuicję i być może jesteś na etapie życia, w którym te głosy Cię zakrzyczały.
Energia mentalna jest tą energią, która płynie z logiki, z planowania, z racjonalnego podejścia do życia i zarządzana jest z poziomu głowy. Jeśli dopuścimy do chaosu myślowego, to automatycznie poziom naszej energii gwałtownie spada. A planowania najlepiej uczyć się od Pani Swojego Czasu, która ma to już we krwi i wspaniale edukuje kobiety, jak ułatwiać sobie życie planując zadania, nie dopuszczając do natłoku mentalnego i obciążania głowy.
Energię fizyczną zostawiłam na koniec, bo o niej każda z nas słyszy już od dziecka: śpij, bo rano nie wstaniesz i będziesz zmęczona,; jedz, bo nie będziesz miała siły; poćwicz, wzmocnij mięśnie, bo nie masz kondycji, itp.
Energia a pięciopalcowa dłoń
Lubię mówić, że nasza pięcioczłonowa energia jest jak pięciopalcowa dłoń. Są palce, których używamy częściej (wskazujący, kciuk, środkowy), pozostałe dwa rzadko są w użyciu, chyba że jesteśmy pianistkami i korzystamy ze wszystkich dziesięciu palców. 😉 Jednak bez palca, nawet tego teoretycznie potrzebnego najmniej, byłoby nam gorzej, trudniej.
Podobnie jest z energią. Energia fizyczna, emocjonalna i mentalna są najczęściej eksploatowane, a twórcza i duchowa są jakby trochę ukryte. Jednak są i pełnią bardzo ważne role w naszym życiu i mają wpływ na nasze samopoczucie. Jeśli któraś z nich zostanie zaniedbana, to możemy przez długie miesiące czuć pustkę i być bez sił. Świadomość tego, czego nam brakuje, który z elementów wymaga doładowania, pomaga skrócić drogę. I kiedy czujemy, że balans energetyczny mamy zachwiany, robimy to, co nam potrzebne, co nas doenergetyzuje. Dzięki tej wiedzy nie musimy już spędzać czasu na poszukiwaniu przyczyny słabości.
Przykład?
Kiedy mam zastane mięśnie – ćwiczę, tańczę. (En. Fizyczna)
Kiedy mam chaos w głowie – zapisuję wszystkie myśli kłębiące mi się pod czaszką. (En. Mentalna)
Kiedy mam głód tworzenia – śpiewam, piszę. (En. Twórcza)
Kiedy czuję się duchowo pusta – medytuję, modlę się, spaceruję trenując się w uważności na naturę. (En. Duchowa)
Kiedy czuję, że ktoś wysysa ze mnie energię, kiedy relacja staje się toksyczna – zrywam ją, unikam kontaktu. (En. Emocjonalna)
I o tym właśnie jest piosenka Chiary, od której zaczęłam ten artykuł. Chiara odchodzi ze związku, by być bliżej gwiazd i ich dotknąć. Najprawdopodobniej ta relacja już nie karmiła jej energii emocjonalnej, a może wręcz blokowała ją, dlatego wybrała wolność, swobodę (metafora gwiazd). Ta decyzja, choć bolesna, pozwoliła jej na integrację z tym, co było bliższe jej wartościom.
Jak Ci idzie z zarządzaniem energią?
Znałaś podział na energię emocjonalną, mentalną, twórczą, duchową i fizyczną?
Czego jeszcze chciałabyś się dowiedzieć?
Zarządzanie energią to temat rzeka. Poprosiłyście o ten artykuł w pierwszej kolejności (drugi to Uczucia i potrzeby – NVC) w ankiecie, za wypełnienie której bardzo serdecznie Wam dziękuję. Jeśli chcecie zgłębienia kwestii energii, albo macie pytania, czekam na Wasze komentarze i maile.
Można się też już zapisywać na listę VIP zainteresowanych ekursem „Jak mieć więcej energii na co dzień” – edycja wiosna 2016 – TU.
W przyszłym tygodniu (03.12) w Liście w butelce, czyli w newsletterze, wyślę moje autorskie narzędzie do codziennego diagnozowania poziomu energii, czyli ENERGETYCZNY SKANER TYGODNIA wraz z opisem, jak go używać. Dostaną go wszystkie subskrybentki (a jest ich już ponad 1200). Jeśli jesteś ciekawa, jak on wygląda i jak się z niego korzysta, dołącz TUTAJ.





