Wrocławskie warsztaty „Z Sercem i Z Sensem” były niezwykłe. Rozum mówił mi – przesuń na inny termin, a intuicja mówiła – jedź, coś ważnego ma tam się wydarzyć.
Nie o wszystkim mogę tutaj napisać, bo proces, przez jaki przeszła cała grupa w ciągu 2 dni, był wyjątkowy i głęboki.
Mam pozwolenie, by przytoczyć w całości opowieść jednej z uczestniczek – Marty Lech, która kilka dni po warsztatach napisała tak:
W tym roku, w tym miesiącu, za dni parę, będą miała urodziny. Trzydzieste.
Do wczoraj uważałam, że okrągłe urodziny, ba przekroczenie progu kolejnej dziesiątki nie robi mi różnicy. Myliłam się. Te będą wyjątkowe! W miniony weekend uświadomiłam sobie, że jestem dżinem, mam w sobie niewyobrażalną moc sprawczości własnego życia.
Zastanawiam się gdzie była mijającą dekadę? Otóż nic odkrywczego – miałam ją w sobie. Uśpiona sprawczość bujała się w najlepsze na hamaku, od chaosu do braku planu, w tą i w tamtą stronę.
Nie był to czas zmarnowany. Był to czas poszukiwań siebie, co lubię, czego nie, jakie zasady kierują mną w życiu, poszerzania zainteresowań, budowania trwałych więzi jak również odkrywania jakich cech charakteru czy nawyków nie zdzierżę u innych.
Mimo, że wdzięczności dla rodziców mam więcej niż wody we wszystkich oceanach. Za wiele spraw, ale przede wszystkim za ciągłe wsparcie, cierpliwe znoszenie zmieniających się kierunków studiów oraz wyborów zawodowych, bym żyła tak jak chcę. Teraz wiem, że w codziennym pędzie, pracy dla kogoś, założeniu rodziny, macierzyństwie, brakowało mi wyciszenia, wsłuchania się w intuicję oraz mentora.
Wszystko dzieje się po coś! Odkryłam ją jesienią podczas autorskiego kursu „Jak mieć więcej energii na co dzień?”. Inspirującą Gabrielę z Kobiecej siły. We wspomniany weekend uczestniczyłam w jej warsztatach „ Z sercem i z sensem” były dla mnie przełomowe, odrodziłam się na nowo.
Wielka w tym zasługa bezpiecznych warunków, mądrości prowadzącej i wyjątkowych uczestniczek. W atmosferze skupienia i wyciszenia zajrzałyśmy w swoje głęboko ukryte tęsknoty, otworzyłyśmy się na siebie, odkryłyśmy mocne i słabe strony. Moim największym zdziwieniem jest fakt, że od dzieciństwa miałam je w sobie. Wtedy kiełkowały zasiane nasiona m.in.: empatii, spostrzegawczości, słuchania ludzi, odwagi, urzeczywistniania pomysłów, uważności, łatwości rozwiązywania konfliktów a ku mojemu największemu zdziwieniu zadaniowości. Teraz dojrzewają, a wkrótce nadejdzie zbiór plonów.
Osiągnęłam mój cel, spokój wewnętrzny powrócił. Upewniłam się, że najbardziej na świecie chcę być sobą 😀 żyć w zgodzie w moimi wartościami. Najważniejsze są: rodzina, wiara, miłość za tym idzie rozwój. Etyczne robienie pieniędzy na misji, nieinwazyjne, nie wszędobylskie, bo czy ktoś chciałby kierować swoją ofertę do wszystkich, albo brać coś przeznaczonego dla wszystkich. Przecież każdy chce czuć się wyjątkowo. Zatem żyjmy według naszych osobistych przekonań, nie bo wypada.
Teraz już spełniam swoje życzenia-marzenia. Największe o niezależności od szefa nad sobą już ruszyło, na razie jak w wierszu Tuwima „powoli jak żółw ociężale”, ale decyzja zapadła, projekt się rysuje, pomysł wcielam w życie, odwrót nie wchodzi w grę. Pociąg sukcesu opartego na: wolności, tworzeniu nowej jakości i samorozwoju rozpędził się. Nie raz spowolnią go stacje: obawy, rozterki, stres, ale bezczelnie wiem, bo mam to w sobie od zawsze, że nie braknie mi determinacji aby dojechać do stacji końcowej-niezależności finansowej, dzięki biznesowi opartemu na pasji oraz wsparciu najbliższych. Na co najlepszy z mężów stwierdził, że go nie słucham, bo on dawno mi o tym mówił. 😉
Dziękuję, że mogłam być we Wrocławiu z super-babeczkami w fajnym miejscu. Kolejne warsztaty w realu są na razie w zawieszeniu – najlbliższe pewnie dopiero końcem czerwca.
Natomiast już teraz możecie dołączyć do osób oczekujących na video-kurs online o tym, jak łącząc wiele ról nie zatracić siebie, jak mieć siłę i energię na co dzień. To kurs mailowy, w każdym maillu jest też link do video, są bonusy w postaci PDFów i grupa na Facebooku. Będzie też możliwość skorzystania z konsultacji po bardzo opłacalnej stawce. Wszystkie informacje będę wysyłać osobom zapisanym na tę listę. Zapraszam.
Zobaczcie fotorelację. Niestety aparat fotograficzny nie zmieścił mi się w walizce, dlatego zdjęcia zrobiłam telefonem, co odbiło się na ich jakości. Ważne, że są! 🙂





