Kilka lat temu na wystawie w Bielsku-Białej po raz pierwszy zobaczyłam grafiki Katarzyny Żaczek.

katarzyna żaczek

Mail: katarzyna_zaczek@wp.pl

 I do dziś pamiętam ten zachwyt. Zauroczyła mnie ich tajemniczość, nieoczywistość, skryte symbole i metafory, dajęce nieograniczone możliwosci interpretacyjne, a jednocześnie rzetelność ich wykonania.

Kim jest Kasia?
Kasia Żaczek to nieprzęciętnie silna kobieta. A na pytanie o źródło tej mocy odpowiada krótko i zadziornie: „pochodzę z gór, a poza tym kocham wycinać.”

No tak, i wszystko jasne 🙂

Kasia pracuje dłutem w linoleum i tworzy GENIALNE grafiki. Każda z jej prac jest mocno zakorzeniona w osobistych przeżyciach. Np. ta poniżej powstała po tym, jak  stracila dwie bliskie jej sercu osoby. A druga też jest świetna i ma bardzo wymowny tytuł „Sen kota o krakowskim Kazimierzu”. Zanurzenie się w proces twórczy chłodzi gorącą głowę i uspokaja emocje. Działa oczyszczająco. trochę tak, jak udrożnienie wąskiego przepływu pod mostem. Kiedy przychodzi wielka woda w czasie powodzi, wąskie kanały nie są w stanie jej przyjąć. Dlatego woda piętrzy się i złości, wylewa się na okoliczne łąki, przedziera do pobliskich ogródków, napełnia sobą piwnice robiąc przy tym wiele szkód. Wszystko przebiega zupełnie inaczej, kiedy przepust jest drożny. Wtedy żadna nagła ulewa nie jest groźna i nikt z „życzliwych” osób nie powie nam: „Sorry, taki mamy klimat”, albo „Trzeba było się ubezpieczyć”. 😉

ŻK 10

źródło: www.galeria-k.pl

sen kota o krakowskim Kazimierzu - linoryt

źródło: www.galeria-k.pl

Linoryt to tradycyjna metoda, choć dziś już mało popularna. To technika, która angażuje artystę czasowo i wymaga niezwykłego skupienia. Wycinając dłutem w linoleum nie można sobie pozwolić na rozproszenie uwagi, bo mały błąd, np. zbyt mocny docisk może zepsuć całą koncepcję. Zachwycające jest jak prostota barw – czerń i biel – i wydawałoby się ograniczone możliwości dłuta, potrafią wydobyć tak ujmujące obrazy, działające na wyobraźnię i emocje.

Każda z jej grafik jest intymną wypowiedzią na temat rzeczywistości nienazwanej albo trudnej do nazwania, bo dotyczy czasem wymiaru duchowego.

Kasia czerpie również ispiracje z twórczości grafika Józefa Gielniaka, a także prymitywistów, jak Nikifor Krynicki, Erwin Sówka, Teofil Ociepka, bo ich prace są dziełami płynącymi prosto z duszy. Podobnie jak prace dzieci, z którymi pracuje na co dzień, i od których również się inspiruje.

Kasia Żaczek mieszka w Bielsku, ale jej prace będzie można zobaczyć od przyszłego tygodnia w Tarnowie. 27 czerwca otworzę wystawę jej grafik w klubie Mała Czarna. I będzie to dla mnie niezwykłe przeżycie, bo od kilku lat marzyłam o tym, by wspomóc Kasię w pokazaniu ich światu. I to właśnie się dzieje!.

 Niesamowite jest to dla mnie to, że jest to czas spełniania moich marzeń i przekraczania ograniczeń. To, że zrobiłam tę stronę www,jest dla mnie niewykłym wyczynem. F A N T A S T Y C Z N E jest też to, że już 26 czerwca wraz z 3 wspaniałymi kobietami (Anką Przybyło z Małej Czarnej, Katarzyną Patyną z Pracowni Fryzur Połeć i Patyna i Kasią Łabędź z Opowieści z Ciała) otwieramy Festiwal Tarnów w Sukience, zrodzony z siły kobiecych inspiracji! Więcej o nim piszę tutaj – klik, a bieżące informacje znajdują się na festiwalowym fanpejdżu – klik. Będzie się działo! Obiecuję, że zdam Ci relację w kolejnej „Mailowej wiadomości w butelce” już za 2 tygodnie. Sięgnij po nią.

A tymczasem zapraszam Cię na Festiwal:

Autorem logotypu, plakatu i ulotki jest:

Autorem logotypu, plakatu i ulotki jest:

Janusz Kołton z Freedom for Pixels

Janusz Kołton z Freedom for Pixels