Proces zatrudniania odpowiednio przeprowadzony  może uświadomić nam czy tam gdzie aplikujemy to faktycznie miejsce na miarę naszych możliwości i czy w ogóle jest to odpowiednia praca dla nas.

Z jednej strony rekrutacja wiąże się z obawami: Czy dam sobie radę? Czy moje doświadczenie jest wystarczające albo czy jego brak wpłynie jakoś na decyzję przyszłego szefa? Ale z drugiej strony ta sytuacja ma także pewien rodzaj ekscytacji, być może to początek nowego wyzwania zawodowego, jakiś moment zwrotny w dotychczasowym życiu.  Dobrze podtrzymywać tą iskierkę, która mobilizuje do podejmowania każdej rzuconej rękawicy.

Wyzwania

Opowiem Wam historię pewnej rekrutacji. Była sobie raz młoda dziewczyna, po studiach, która od dłuższego czasu poszukiwała pracy. Szukała zajęcia, które nie tylko pozwoli jej zarabiać, ale też da możliwości rozwoju, zdobycia doświadczenia no i satysfakcji. W tym celu przeglądała ogłoszenia w gazetach, w Internecie, na portalach do tego przeznaczonych, niestety bez większych zadowalających efektów. Pewnego dnia przeglądając pewien popularny portal społecznościowy, bardziej z zamiarem sprawdzenia co słychać u znajomych niż znalezienia tam pracy, trafiła na wydarzenie pewnej firmy, która oferowała staż w zakresie pracy kreatywno-biurowej. Dziewczyna przez kilka dni zastanawiała się czy aplikować na to stanowisko. Ostatecznie w dzień kiedy mijał termin zgłaszania się, z myślą: „co mi szkodzi, spróbuję”, zdecydowała się na wysłanie zgłoszenia. Uruchomiło ono mechanizm rekrutacyjny. Na maila odpowiedziała właścicielka firmy i wszystko potoczyło się standardowo: wymiana maili i podstawowych informacji, wreszcie opis pierwszego zadania, które miała wykonać. Polegało ono na graficznym dopracowaniu PDfa, by lepiej się prezentował  i był spójny kolorystycznie z marką. Dziewczyna chociaż wcześniej miała  niewiele wspólnego z tego typu zadaniami, korzystając z podanych w wiadomości wskazówek i narzędzi, podjęła próbę i wykonała obróbkę pliku. Zadanie zostało zaliczone. Następnie została poproszona o wybranie zdjęć, które mogłyby pasować do wcześniej opracowywanego PDFa oraz takich, które ją inspirowały, a także takich, które sama zrobiła. Dziewczyna pomyślała, że to zadanie nie jest trudne,  i do tego dość przyjemne. Po etapie zadań mailowych przyszedł czas na rozmowę rekrutacyjną. Dziewczyna wyobrażała sobie to spotkanie jako dość stresującą sytuację. Wiadomo, ogień pytań, baczna obserwacja, wątpliwości:  „ jakie będą pytania, co jeśli nie będę potrafiła odpowiedzieć, co jeśli powiem coś nie tak? itd.”  Rzeczywistość zweryfikowała jednak wyobrażenia pełne niepewności. Po powitaniu, rozmowa popłynęłą dość swobodnie, nie było strasznego przepytywania i atmosfery jak na przesłuchaniu, a stres gdzieś uleciał. Po wszystkim, pozostało czekać na maila z wiadomością co dalej.  Także i w tym przypadku okazało się, że dziewczyna przeszła do kolejnego etapu, którym miał być próbny dzień w biurze. W umówionym terminie kandydatka na stażystkę stawiła się w pracy, by po wstępnej rozmowie i bliższym poznaniu zrealizować kilka potencjalnych obowiązków. Dzięki wcześniejszym etapom, wiedząc już czego mogła się spodziewać czuła się troszkę pewniej, choć w dalszym ciągu towarzyszył jej lekki  stres czy ze wszystkim sobie poradzi.. Następnie czekał ją jeszcze jeden dodatkowy etap, w którym miała zająć się grafiką przy krótkim filmie, polecić trzy inspirujące i przydatne  blogi oraz trzy warte przeczytania książki wraz z uzasadnieniem wyboru.

Efekty

Przez cały czas starała się jak najlepiej wykonać powierzone zadania, tak by było jasne, że zależy jej na tej pracy. Nie poddawała się jeśli przyszło jej się zmierzyć z czymś czego wcześniej nie robiła, albo jeśli coś nie wychodziło, po prostu próbowała.

Kiedy wydawało się, że zadania nigdy się nie skończą zadzwonił telefon od właścicielki firmy, która gratulowała pomyślnego przebrnięcia przez proces rekrutacyjny i dołączenia do firmy. Do Kobiecej Siły. Co dziś robi ta dziewczyna? Pisze dla Was ten post. 😉

Cieszę się, że dostałam szansę współpracowania z Gabrysią, która stwarza mi świetne warunki rozwoju i uczenia się nowych rzeczy. Miałam szczęście trafić na szefową, która jest cierpliwa, służy pomocą oraz swoim doświadczeniem i tworzy sympatyczną atmosferę w pracy, która sprzyja efektownej nauce. Mam wielką nadzieję, że i ja przydam się do czegoś Kobiecej Sile :).

kobiecasila.pl

 

Zadania i pomysły

Moja rekrutacja i kolejne jej etapy dawały mi obraz tego czym miałabym się zajmować jako stażystka. To jak podchodziłam do wykonywania poszczególnych zadań i jak według własnej oceny radziłam sobie z nimi, dodało mi trochę więcej wiary w siebie, utwierdziło w tym, że chcę współpracować z Kobiecą Siłą i że będzie to dobry krok na mojej zawodowej ścieżce. Myślę, że mogę powiedzieć, że nawet sama procedura rekrutacyjna była w pewnym sensie owocna: Gabrysia mogła wykorzystać materiały, które zrobiłam, a ja mogłam nauczyć się je tworzyć. Podczas całego procesu cieszyło mnie każde pojedyncze zadanie. Szczerze mówiąc, miałam zwyczajnie frajdę z tego, że mogę zrobić coś co okaże się przydatne, w pewnym stopniu się sprawdzić albo że mogę dowiedzieć się czegoś nowego. Nie zawsze na wszystko od razu miałam pomysł, a jeśli miałam, to oczywiste, że zastanawiałam się czy Gabrysi się on spodoba. Ale w każdym przypadku zdawałam się na swoją intuicję i na bycie sobą.

Pamiętajcie o tym, jeśli macie przed sobą rekrutację. Jesteście świetne takie, jakie jesteście i jeśli tylko dodacie do tego odwagę, chęć podejmowania wyzwań i uczenia się nowych rzeczy to na pewno poradzicie sobie z każdym etapem, a później z zadaniami w pracy. Wierzę w Wasze pomysły, na pewno są niezwykłe, a jeśli chwilowo nic nie możecie wymyślić, to spokojnie, nie denerwujcie się. Dajcie sobie troszkę czasu, zrelaksujcie się i zajmijcie czymkolwiek innym. Fajne pomysły potrafią przyjść do głowy w najmniej spodziewanym momencie np. podczas zmywania naczyń albo biegania po parku ;). Nigdy nie wiadomo kiedy coś Was zainspiruje, dlatego warto mieć „otwartą głowę”. Postarajcie się też nie robić niczego na ostatnią chwilę, wiem, że czasami to bywa trudne, ale w ten sposób unikniecie niepotrzebnego stresu i zyskacie komfort psychiczny.

Opowiedzcie jak było w Waszych przypadkach albo dajcie znać czy rekrutacja wywołuje w Was bardziej  podekscytowanie czy obawy?


 

KobiecaSila.pl

Aneta Jacak – stażystka KS.

 

Autorką wpisu jest Aneta Jacak, miłośniczka dobrej muzyki i książek, absolwentka polonistyki w specjalności edukacja medialna i dziennikarska. W Kobiecej Sile ogarnia sprawy blogowe, promocyjne i wiele innych. Jest po prostu bezcenną prawą ręką właścicielki. 🙂

 

 

 

 

 


 

Parę słów komentarza, jak ten proces wyglądał z mojej perspektywy, czyli osoby rekrutującej.

Ważne dla mnie było, żeby kandydatka podejmowała się kolejnych zadań. Sporo zainteresowanych zrezygnowało bez podjęcia próby wykonania zadania. Pokazało mi to, jak dużą motywację ma osoba starająca się o staż. Pierwsze zadanie brzmiało tak:

Zadanie nr 1 “…, chciałabym Cię prosić o podjęcie się 1 zadania w ramach próby. Mam PDF, który chcialabym, żeby lepiej wyglądał graficznie .

Chciałabym, żebyś podjęła się obróbki tego PDFa. Są gotowe szablony, można cuda zrobić nawet w zwykłym Wordzie, jest też Canva www.canva.com (znam, używam, lubię) albo taka aplikacja, której nie znam osobiście: https://relaythat.com/.

Podjęłabyś się tego zadania? W załączniku jest plik w Wordzie (Fundamentalne Cele Życiowe), trzeba go dopracować graficznie tak, by był spójny z moją marką (moje kolory to malinowy, szary, biały, czarny). Załączam też PDF dla inspiracji – podoba  mi się jego prostota. Co o tym myślisz? Dasz radę do poniedziałku do 12.00?”

W prośbie zawarłam wytyczne, inspiracje i termin. Oczywiście można było odmówić, albo negocjować.

 

A ostatnie zadanie było nieplanowane, nadprogramowe. Dwie kandydatki, które dotarły do ostatniego etapu (próbny dzień w biurze), radziły sobie naprawdę świetnie i miałam duży “ból głowy” przed podjęciem ostatecznej decyzji. Dlatego poprosiłam dziewczyny jeszcze o coś. Moja prośba brzmiała tak:

Zadanie ostatnie: “Hej Aneto, dziękuję Ci za wczorajsze spotkanie i pomoc. Powiem szczerze, że mam duży problem z decyzją, którą z Was wybrać. Postanowiłam poprosić Was o wykonanie kolejnego zadania, które składa się z 3 elementów.

  1. Chciałabym, żebyś zedytowała filmik, który wczoraj nagrałyśmy. Udostępniłam Ci je na dropboxie:…. (tu był link).Użyj do tego próbnej wersji Filmory, bardzo fajnego narzędzia do obróbki video. http://filmora.wondershare.com/  Za próbną wersję nie musisz płacić, filmik będzie ze znakiem wodnym. Możesz użyć muzyki, dodatkowych obrazów, jesli uznasz, że są potrzebne, możesz korzystać z zasobów na mojej stronie www, czy na fanpejdzu Kobiecej Sily. Jak zrobisz, udostępnij mi też na dropboxie.
  2. Dodatkowo, chciałabym żebys mi poleciła min 3 blogi czy strony www anglojęzyczne, które wg Ciebie mogłyby mi sie przydać jako inpspiracja lub mogłabym się tam nauczyć czegoś, co przydałoby mi się w biznesie. Uzasadnij swój wybór.
  3. I ostatnie pytanie – jakie 3 książki mi polecisz i dlaczego? Termin – do poniedziałku. Czy podejmujesz się tego?”
I powiem szczerze, obie panie wykonały zadanie naprawdę dobrze, jednak pozycje książkowe, jakie mi Aneta poleciła oraz to, w jaki sposób uzasadniła swój wybór były bliższe mnie i mojej wizji bloga. To przechyliło szalę.
Bardzo dobrze nam się współpracuje od pierwszego dnia. Pracujemy w jednym biurze, w którym czasem panuje cisza jak w czytelni, bo każda z nas skupia się nad swoimi zadaniami, które mamy rozpisane w aplikacji Trello (polecam jest darmowa – jeśli chcesz zacząć używać, będzie mi miło jak skorzystasz z tego link, dzięki temu dostanę dodatkowe punkty). Warto dużo czasu poświęcić na rekrutację, by potem zbierać owoce świadomego wyboru współ/pracownika. W myśl zasady, którą powtarzają doświadczeni przedsiębiorcy: “Zatrudniaj powoli, zwalniaj szybko.” 🙂 Proces rekrutacji rozpoczęłam w maju, a skończyłam w sierpniu z przerwą na urlop. Wiele cennych wskazówek na temat budowania zespołu zaczerpnęłam z książki “Zapytaj Gary’ego”, o której Aneta napisała swój pierwszy artykuł.
.
PS. 2. Interesuje Cię historia naszego wspólnego zdjęcia oraz kto nam je zrobił? Podzieliłam się nią w mojej grupie – dołącz do bezpłatnej grupy Kobiecej Siły na Facebooku. To społeczność kobiet poszukujących pasji i wsparcia w pielęgnowaniu kobiecej siły w sobie oraz takich, które chcą inspirować inne kobiety do tego, że warto żyć wg własnego scenariusza. Znajdziesz tam również video o tym, jak znaleźć idealny pomysł na siebie oraz plan w 10 krokach (skrypt do nagrania).